• Marki i modele
  • Lamborghini Temerario ma 920 KM. Co oferuje następca Huracána?

Lamborghini Temerario ma 920 KM. Co oferuje następca Huracána?

Grzegorz Sawicki

Grzegorz Sawicki

|

30 lipca 2026

Mężczyzna opiera się o turkusowego Lamborghini Temerario na brukowanym dziedzińcu.
Gdy następca Huracána dostaje silnik V8, trzy silniki elektryczne i moc 920 KM, trudno mówić o zwykłej zmianie modelowej. Lamborghini Temerario to już produkcyjny supersamochód, a nie tylko efektowny koncept, dlatego przyglądam się jego osiągom, praktyczności, kosztom utrzymania i temu, czego można spodziewać się po pierwszych egzemplarzach używanych.

Najważniejsze informacje o nowym supersamochodzie Lamborghini

  • Napęd hybrydowy łączy silnik V8 4.0 twin-turbo z trzema jednostkami elektrycznymi.
  • Łączna moc wynosi 920 KM, a sprint od 0 do 100 km/h trwa 2,7 sekundy.
  • Prędkość maksymalna to 343 km/h, natomiast silnik spalinowy może pracować aż do 10 000 obr./min.
  • Samochód ma napęd na cztery koła, 8-biegową skrzynię dwusprzęgłową i akumulator o pojemności 3,8 kWh.
  • Na rynku wtórnym trzeba będzie szczególnie sprawdzać historię serwisową, układ wysokiego napięcia i karbonowo-ceramiczne hamulce.

Zielony Lamborghini Temerario z czarnym dachem i czerwonymi akcentami, prezentujący swoje agresywne linie i sportowy tył.

To nie jest już tylko koncept następcy Huracána

Temerario zadebiutowało w 2024 roku jako następca Huracána. Początkowo wiele materiałów określało je mianem konceptu, ponieważ samochód był prezentowany jako zapowiedź nowego kierunku marki. W 2026 roku sytuacja jest już jasna: to pełnoprawny model produkcyjny, który zajmuje w gamie miejsce poniżej Revuelto.

Największa zmiana nie dotyczy jednak samej nazwy ani stylistyki. Lamborghini pożegnało wolnossące V10 i zastosowało turbodoładowane V8 wspierane elektrycznie. Dla części fanów będzie to strata charakterystycznego dźwięku i liniowej pracy poprzednika, ale technicznie Temerario otwiera znacznie szersze możliwości.

Stylistyka pozostaje typowo włoska, choć jest bardziej uporządkowana niż w Huracánie. Sześciokątne światła dzienne, widoczny silnik, szerokie wloty powietrza i aktywna aerodynamika nie są wyłącznie ozdobą. Każdy z tych elementów pomaga chłodzić układ napędowy albo stabilizować auto przy wysokiej prędkości.

Jak działa napęd o mocy 920 KM

Sercem auta jest nowy silnik V8 o pojemności 3995 cm³. Dwie turbosprężarki umieszczono w układzie hot-V, czyli pomiędzy rzędami cylindrów. Jednostka spalinowa rozwija 800 KM i 730 Nm, a jej maksymalna prędkość obrotowa sięga 10 000 obr./min. To bardzo nietypowe połączenie, bo turbodoładowane V8 zwykle kojarzy się raczej z potężnym momentem przy niskich obrotach niż z charakterem silnika wysokoobrotowego.

Za natychmiastową reakcję odpowiadają trzy silniki elektryczne. Jeden znajduje się przy skrzyni biegów, a dwa pracują przy przedniej osi. W efekcie Temerario ma elektrycznie realizowany napęd przednich kół, bez klasycznego wału napędowego biegnącego przez całą długość auta.

Parametr Lamborghini Temerario
Silnik spalinowy V8 4.0 twin-turbo
Silniki elektryczne 3
Moc systemowa 920 KM
Moment obrotowy 800 Nm
0-100 km/h 2,7 s
0-200 km/h 7,1 s
Prędkość maksymalna 343 km/h
Skrzynia biegów 8-biegowa dwusprzęgłowa

Akumulator ma tylko 3,8 kWh, więc nie należy traktować tego samochodu jak elektryka z dużym zasięgiem. Jego zadaniem jest przede wszystkim wypełnianie przerw w pracy turbosprężarek, poprawa trakcji i chwilowe zwiększanie osiągów. Można go ładować z mocą do 7 kW, a pełne uzupełnienie energii zajmuje około 30 minut.

Na papierze zużycie energii i paliwa wygląda rozsądnie jak na supersamochód. W cyklu WLTP producent podaje około 4,3 kWh/100 km oraz 11,2 l benzyny na 100 km, ale przy rozładowanym akumulatorze wartość rośnie do około 14 l/100 km. W codziennej jeździe i podczas korzystania z osiągów trzeba oczywiście liczyć się z wyższymi wynikami.

Więcej komfortu, ale nadal nie jest to samochód rodzinny

Temerario ma dwa miejsca, bardzo niskie nadwozie i szerokość prawie 2 metrów bez lusterek. Nie zmieni się więc w praktyczne auto do miasta, nawet jeśli producent poprawił widoczność i wygospodarował więcej miejsca dla kierowcy oraz pasażera.

Przestrzeń na nogi zwiększyła się względem Huracána o około 46 mm, a na głowę o około 34 mm. To różnica odczuwalna szczególnie dla wysokich osób. Lamborghini podaje, że w kabinie może wygodnie zmieścić się kierowca o wzroście około 200 cm, także w kasku podczas jazdy torowej.

Na bagaż przewidziano przedni schowek o pojemności 112 litrów. Pomieści on mniej więcej dwie walizki kabinowe, więc weekendowy wyjazd jest możliwy. Przy dłuższej podróży ograniczeniem pozostaną jednak mała kabina, niski prześwit i konieczność ostrożnego pokonywania progów zwalniających.

Ja w przypadku takich samochodów nie przywiązuję przesadnej wagi do liczby ekranów. Znacznie ważniejsze są pozycja za kierownicą, działanie hamulca i przewidywalność auta przy małych prędkościach. Temerario ma rozbudowane multimedia i ekran dla pasażera, ale o jego jakości na co dzień zdecydują przede wszystkim kamery, czujniki parkowania oraz sposób kalibracji systemów.

Temerario na tle Huracána i Revuelto

Nowy model nie jest po prostu mocniejszym Huracánem. Zmieniła się filozofia całego samochodu. Temerario ma zapewniać bardzo szybkie reakcje dzięki elektryfikacji, natomiast Huracán oferował bardziej mechaniczne, surowe odczucia związane z wolnossącym V10.

Model Napęd Moc 0-100 km/h Prędkość maksymalna
Huracán EVO V10 5.2 bez turbodoładowania 640 KM 2,9 s ponad 325 km/h
Temerario V8 4.0 twin-turbo hybrid 920 KM 2,7 s 343 km/h
Revuelto V12 6.5 hybrid 1015 KM 2,5 s ponad 350 km/h

Revuelto pozostaje większe, mocniejsze i bardziej prestiżowe, ale jest też wyraźnie droższe w zakupie i utrzymaniu. Temerario ma być bardziej dostępne oraz łatwiejsze do wykorzystania na co dzień. W praktyce to właśnie ono może okazać się najbardziej uniwersalnym supersamochodem Lamborghini.

Nie oznacza to jednak, że będzie tanie albo proste w obsłudze. Hybrydowy układ napędowy dodaje możliwości, lecz jednocześnie zwiększa liczbę elementów, które mogą wymagać specjalistycznej diagnostyki. Przy zakupie używanego egzemplarza przewaga osiągów nad Huracánem nie powinna przesłonić kosztów ryzyka.

Zakup i serwis w Polsce będą wymagały dużej ostrożności

W 2026 roku trudno jeszcze mówić o dojrzałym rynku wtórnym tego modelu. Większość oferowanych samochodów będzie miała status demonstratora, auto kolekcjonerskiego albo egzemplarza sprowadzonego z zagranicy. Publiczna polska oferta samochodu demonstracyjnego z przebiegiem około 10 900 km przekraczała 2,6 mln zł brutto, choć cena zależy od konfiguracji, podatków, przebiegu i dodatków Ad Personam.

Nie traktowałbym najtańszego ogłoszenia jako okazji. W samochodzie tej klasy różnica kilkuset tysięcy złotych może wynikać z historii wypadkowej, braku gwarancji, niepełnej dokumentacji albo kosztownej konfiguracji, której kolejny właściciel nie będzie chciał utrzymywać. Najważniejszy jest stan i pochodzenie auta, nie sama cena na ekranie.

Przeczytaj również: Nowe marki samochodów w Polsce - które warto sprawdzić?

Co sprawdzić przed zakupem

  • zgodność numeru VIN z dokumentacją, fakturami i historią serwisową,
  • ślady napraw nadwozia, pomiary lakieru oraz stan elementów z włókna węglowego,
  • raport diagnostyczny układu wysokiego napięcia i kondycję akumulatora,
  • pracę skrzyni dwusprzęgłowej podczas ruszania, manewrowania i szybkiej zmiany biegów,
  • zużycie opon 20- i 21-calowych oraz stan karbonowo-ceramicznych tarcz hamulcowych,
  • pełną historię jazdy torowej, jeśli samochód był używany podczas imprez sportowych.

Właściciel powinien też sprawdzić, czy konkretny egzemplarz ma aktywny pakiet obsługowy i jak długo obowiązuje gwarancja. W części rynków Lamborghini oferuje pięć lat planowej obsługi, ale warunki mogą zależeć od kraju, umowy i pierwszego nabywcy. Nie zakładałbym automatycznie, że każdy pakiet przechodzi na kolejnego właściciela.

Koszty eksploatacji będą typowe dla supersamochodu, nawet jeśli hybryda ograniczy zużycie paliwa w spokojnej jeździe. Komplet opon, geometria zawieszenia, hamulce ceramiczne, serwis układu chłodzenia i diagnostyka baterii mogą kosztować wielokrotnie więcej niż w mocnym samochodzie premium. Dlatego przed zakupem dobrze zostawić osobną rezerwę finansową, a nie przeznaczać całego budżetu na sam samochód.

Najrozsądniejszy sposób patrzenia na nowe Lamborghini

Temerario jest ważnym modelem, bo pokazuje, że elektryfikacja nie musi oznaczać rezygnacji z emocji. V8 pracujący do 10 000 obr./min, napęd na cztery koła i natychmiastowy moment silników elektrycznych tworzą bardzo nowoczesną, ale nadal brutalnie szybką konstrukcję.

Dla przyszłego nabywcy używanego egzemplarza najważniejsze będą jednak nie rekordowe 2,7 sekundy do setki, lecz potwierdzona historia, profesjonalny serwis i stan układu hybrydowego. Jeżeli te elementy są udokumentowane, Temerario może być jednym z najbardziej interesujących supersamochodów nowej generacji. Jeżeli ich brakuje, nawet wyjątkowo atrakcyjna cena nie powinna skłaniać do zakupu.

FAQ - Najczęstsze pytania

Temerario łączy silnik V8 4.0 twin-turbo o mocy 800 KM z trzema silnikami elektrycznymi. Łączna moc wynosi 920 KM, sprint do 100 km/h trwa 2,7 sekundy, a prędkość maksymalna sięga 343 km/h. Napęd na cztery koła wykorzystuje elektryczne silniki przy przedniej osi.

Akumulator ma pojemność 3,8 kWh i można go ładować z mocą do 7 kW, co zajmuje około 30 minut. Według danych WLTP samochód zużywa około 4,3 kWh energii oraz 11,2 l benzyny na 100 km, a przy rozładowanym akumulatorze spalanie rośnie do około 14 l/100 km.

To dwuosobowy supersamochód, ale zapewnia więcej miejsca niż Huracán: przestrzeń na nogi zwiększono o około 46 mm, a na głowę o 34 mm. Przedni schowek ma 112 litrów i mieści mniej więcej dwie walizki kabinowe. Niski prześwit, szerokie nadwozie i mała kabina nadal ograniczają jego praktyczność w mieście.

Trzeba zweryfikować VIN, dokumentację, faktury, historię napraw i jazdy torowej oraz stan elementów z włókna węglowego. Szczególnie ważna jest diagnostyka układu wysokiego napięcia i akumulatora, praca skrzyni dwusprzęgłowej, zużycie opon oraz stan karbonowo-ceramicznych hamulców. Warto też sprawdzić gwarancję i możliwość przejęcia pakietu obsługowego, ponieważ demonstrator z przebiegiem około 10 900 km kosztował ponad 2,6 mln zł brutto.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

lamborghini temerario hybrydy samochody używane silniki v8

Udostępnij artykuł

Autor Grzegorz Sawicki
Grzegorz Sawicki
Nazywam się Grzegorz Sawicki i od 10 lat zajmuję się tematyką samochodów używanych, skupiając się na ich zakupie, serwisie oraz eksploatacji. Moje zainteresowanie motoryzacją zaczęło się w młodym wieku, kiedy to samodzielnie naprawiałem swoje pierwsze auto. Z czasem postanowiłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, co zaowocowało pisaniem artykułów i poradników dla osób poszukujących informacji na temat samochodów używanych. W swojej pracy staram się dostarczać rzetelne, zrozumiałe i aktualne informacje, które pomagają czytelnikom podejmować świadome decyzje. Regularnie analizuję dostępne źródła, porównuję różne opcje oraz upraszczam skomplikowane zagadnienia, aby każdy mógł łatwo zrozumieć, na co zwracać uwagę przy zakupie i użytkowaniu pojazdów. Dzięki mojemu zaangażowaniu, mam nadzieję, że pomogę innym cieszyć się bezpieczną i komfortową jazdą.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz