Zakup dużego pick-upa ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę wykorzystasz jego możliwości, a nie wyłącznie efektowną sylwetkę. Kia Tasman to pierwszy globalny pick-up tej marki, który łączy kabinę dla pięciu osób, napęd terenowy i zdolność holowania na poziomie znanym z Forda Rangera czy Toyoty Hilux. Sprawdzam, co oferuje, jakie ma ograniczenia i co powinien wiedzieć polski kierowca zainteresowany tym modelem w 2026 roku.
Najważniejsze informacje o nowym pick-upie Kia w kilku punktach
- Pierwszy pick-up marki Kia Tasman powstał z myślą o pracy, holowaniu i jeździe terenowej.
- Silniki obejmują benzynową jednostkę 2.5 turbo oraz wysokoprężny silnik 2.2 CRDi, zależnie od rynku.
- Holowanie może wynosić do 3500 kg, a ładowność sięga około 1000-1151 kg.
- Napęd 4x4 otrzymuje tryby do jazdy po śniegu, błocie, piasku i skałach.
- Polska dostępność pozostaje ograniczona, dlatego import wymaga dokładnego sprawdzenia homologacji, serwisu i gwarancji.

Czym jest Tasman i do kogo został skierowany
Tasman nie jest podniesionym SUV-em z otwartą przestrzenią bagażową. To klasyczny pick-up z osobną skrzynią ładunkową, ramową konstrukcją i tylnym zawieszeniem wykorzystującym resory piórowe. W praktyce oznacza to większą odporność na ciężką pracę, ale też mniej komfortu niż w rodzinnym Sorento czy Sportage.Kia kieruje ten model przede wszystkim do osób, które potrzebują samochodu do przewożenia sprzętu, holowania przyczepy, pracy w terenie albo weekendowych wypraw. Kabina Double Cab ma pomieścić pięciu pasażerów, a producent zadbał o liczne schowki, gniazdo zasilania w skrzyni i stopnie ułatwiające wejście na pakę.
Samochód debiutował na rynkach takich jak Korea, Australia i wybrane państwa rozwijające się. W polskiej oficjalnej gamie Kia w 2026 roku nadal nie ma tego pick-upa, więc ogłoszenia dotyczące importowanych egzemplarzy trzeba traktować z większą ostrożnością niż zwykłą ofertę krajowego dealera.
Silniki, wymiary i możliwości transportowe
Najważniejsze w pick-upie nie są efektowne ekrany, tylko masa przyczepy, ładowność i zachowanie samochodu pod obciążeniem. Pod tym względem Tasman prezentuje się solidnie, choć dokładne wartości zależą od wersji, rynku i wyposażenia.
| Parametr | Wartość deklarowana |
|---|---|
| Długość nadwozia | około 5410 mm |
| Szerokość | około 1930 mm |
| Rozstaw osi | około 3270 mm |
| Silnik benzynowy | 2.5 turbo, około 281 KM i 421 Nm |
| Silnik wysokoprężny | 2.2 CRDi, około 210 KM i 441 Nm |
| Maksymalna masa przyczepy z hamulcem | do 3500 kg |
| Ładowność | około 1000-1151 kg, zależnie od wersji |
| Zbiornik paliwa | 80 litrów |
Benzynowy silnik 2.5 turbo zapewnia lepsze osiągi i według danych producenta pozwala rozpędzić auto do 100 km/h w około 8,5 sekundy. Diesel jest wolniejszy, ale jego 441 Nm momentu obrotowego lepiej pasuje do regularnej pracy z przyczepą i jazdy po drogach gruntowych.
W zależności od rynku dostępna jest sześciobiegowa skrzynia manualna albo ośmiobiegowy automat. Dla polskiego użytkownika rozsądniejszy wydaje mi się diesel z automatem, szczególnie jeśli samochód ma często holować. Trzeba jednak pamiętać, że automatyczna skrzynia, napęd 4x4 i rozbudowane wyposażenie zwiększają masę własną, a tym samym mogą ograniczyć realną ładowność.
Skrzynia ładunkowa ma około 1,5-1,6 metra długości, a jej objętość wynosi mniej więcej 1173-1212 litrów. To wystarczy na sprzęt budowlany, motocykl terenowy czy wyposażenie kempingowe, ale przy dużych przedmiotach długość paki może okazać się ważniejsza niż sama pojemność.
Napęd 4x4 i jazda poza asfaltem
Tasman ma być czymś więcej niż samochodem do przewożenia europalet. W wersjach terenowych otrzymuje reduktor, blokadę tylnego mechanizmu różnicowego i tryby jazdy dopasowane do śniegu, błota, piasku oraz skał. Wariant X-Pro został przygotowany z myślą o trudniejszym terenie i ma większy prześwit, sięgający około 252 mm.
Producent deklaruje możliwość brodzenia w wodzie o głębokości do 800 mm przy prędkości poniżej 7 km/h. To imponująca wartość, ale nie traktowałbym jej jako zaproszenia do wjeżdżania w każdą rzekę. Głębokość brodu, prędkość, kąt wjazdu i stan dna mają ogromne znaczenie, a uszkodzenie elektroniki lub zasysanie wody przez silnik może zakończyć się kosztowną naprawą.
Na co dzień przydaje się tryb holowania, który zmienia sposób pracy automatycznej skrzyni i pomaga ograniczyć kołysanie zestawu. Dodatkowe systemy, takie jak Trailer Stability Assist czy kontroler hamulca przyczepy, zwiększają bezpieczeństwo, ale nie zastąpią prawidłowego rozłożenia ładunku i sprawnego zaczepu.
Największym ograniczeniem będzie rozmiar. Ponad 5,4 metra długości i prawie 1,93 metra szerokości oznacza trudniejsze parkowanie pod blokiem, wjazd do starszych garaży oraz większą ostrożność na wąskich drogach. Pick-up może świetnie radzić sobie na polnej drodze, a jednocześnie męczyć w ciasnym centrum miasta.
Jak wypada na tle Rangera, Hiluxa i D-Maxu
Najbliższymi rywalami są Ford Ranger, Toyota Hilux, Isuzu D-Max, Mitsubishi L200 i Nissan Navara. Wiele z tych modeli ma ugruntowaną pozycję, szeroką sieć serwisową oraz bogaty rynek części używanych. Kia próbuje nadrobić brak doświadczenia nowoczesnym wnętrzem i elektroniką znaną z osobowych modeli marki.
| Model | Najmocniejsza strona | Co może mieć znaczenie w Polsce |
|---|---|---|
| Kia Tasman | Nowoczesne wnętrze, duża ładowność i rozbudowane systemy terenowe | Niepewna dostępność oraz mniejsza baza serwisowa |
| Ford Ranger | Szeroka gama wersji i dobre możliwości holowania | Łatwiejszy zakup oraz większa liczba części i akcesoriów |
| Toyota Hilux | Reputacja trwałości i duży rynek wtórny | Prostsze wnętrze w starszych lub podstawowych wersjach |
| Isuzu D-Max | Praktyczny charakter i diesel nastawiony na pracę | Mniej osobowe odczucia podczas codziennej jazdy |
| Mitsubishi L200 | Napęd 4x4 i dobre właściwości terenowe | Warto dokładnie sprawdzić historię serwisową używanego egzemplarza |
Nie wybrałbym Tasmana tylko dlatego, że jest nowością. Jeśli samochód ma pracować codziennie, dostępność części i mechaników może być ważniejsza niż atrakcyjny kokpit. Jeśli natomiast zależy Ci na nowoczesnym aucie do holowania, wypraw i okazjonalnej pracy, Kia może być ciekawą alternatywą dla bardziej opatrzonych konstrukcji.
Co sprawdzić przed importem do Polski
Największe ryzyko nie dotyczy samej konstrukcji, lecz formalności i późniejszej obsługi. Przed wpłatą pieniędzy sprawdziłbym, czy konkretny egzemplarz ma europejskie świadectwo zgodności CoC, właściwe reflektory, emisję spalin zgodną z wymaganiami oraz dokumenty pozwalające na rejestrację w Polsce.
Nie zakładałbym też automatycznie, że gwarancja będzie działała tak samo jak w kraju zakupu. Trzeba uzyskać pisemne potwierdzenie, czy polski serwis ma dostęp do dokumentacji technicznej, części zamiennych i procedur naprawczych dla danej wersji silnikowej.
Przeczytaj również: Lexus LBX - najmniejszy model marki. Co warto wiedzieć?
Kontrola samochodu używanego
W przypadku pierwszych importowanych egzemplarzy szczególnie ważny będzie raport historii. Sprawdziłbym numer VIN, kraj pochodzenia, poprzednie aukcje, szkody powodziowe oraz sposób użytkowania. Pick-up po pracy na budowie może wyglądać dobrze po umyciu, ale mieć zużyte resory, przekładnię, sprzęgło lub elementy układu 4x4.
- Oceń stan ramy, progów i mocowań zawieszenia.
- Sprawdź, czy skrzynia ładunkowa nie była przeciążana.
- Przetestuj wszystkie tryby napędu, reduktor i blokadę mechanizmu różnicowego.
- Skontroluj działanie haka, instalacji elektrycznej i systemów asystujących.
- Zweryfikuj masy w dowodzie rejestracyjnym, a nie tylko w materiałach reklamowych.
Przy takim aucie zwykła jazda próbna po mieście nie wystarczy. Zleciłbym oględziny mechanikowi, który zna samochody ramowe i układy 4x4. Koszt takiej kontroli jest niewielki w porównaniu z naprawą automatycznej skrzyni, reduktora albo elementów ramy.
Czy ten pick-up ma sens dla polskiego kierowcy
Tak, ale tylko przy konkretnym zastosowaniu. Do holowania lawety, łodzi czy ciężkiej przyczepy, pracy na dużej posesji i wypraw terenowych jego parametry są bardzo przekonujące. Do jazdy po mieście i wożenia dzieci będzie mniej wygodny, droższy w eksploatacji i trudniejszy do zaparkowania niż duży SUV.
Trzeba też uwzględnić zużycie paliwa. Silnik benzynowy 2.5 turbo będzie prawdopodobnie wyraźnie bardziej wrażliwy na masę i styl jazdy, a diesel lepiej zniesie obciążenie. Oficjalne dane zużycia paliwa zależą od rynku i procedury homologacyjnej, dlatego nie przyjmowałbym katalogowych wartości jako wyniku codziennej jazdy z przyczepą.
Ważne są również opony. Fabryczne ogumienie szosowe lub terenowo-szosowe może dobrze sprawdzać się na asfalcie, ale nie zapewni pełnych możliwości w błocie. Z kolei agresywne opony AT lub MT poprawią trakcję, lecz zwiększą hałas, zużycie paliwa i koszty eksploatacji.
Moja ocena jest prosta: największą zaletą Tasmana jest wszechstronność, a największą niewiadomą polska obsługa. Przed zakupem bardziej niż rabatem interesowałbym się dostępnością części, terminem napraw i uznaniem gwarancji.
Przed zakupem Tasmana policz nie tylko cenę auta
W przypadku importu całkowity koszt obejmuje transport, podatki, tłumaczenia, badanie techniczne, ewentualne modyfikacje oświetlenia, rejestrację i ubezpieczenie. Do tego dochodzą akcesoria, które w pick-upie szybko przestają być dodatkiem. Zabudowa skrzyni, roleta, hak, mata ochronna i lepsze opony mogą kosztować kilka lub kilkanaście tysięcy złotych.
Jeżeli samochód ma służyć firmie, przed podpisaniem umowy sprawdziłbym także jego dopuszczalne masy i sposób rozliczenia podatkowego. To właśnie dokumenty, a nie sama moc silnika, zdecydują, czy auto będzie praktycznym narzędziem pracy.
Tasman jest interesującym wejściem Kia do segmentu, w którym liczą się odporność, ładowność i zdolność holowania. Dla polskiego nabywcy najrozsądniejsza decyzja będzie zależeć nie tylko od ceny i wyposażenia, lecz także od potwierdzonej homologacji, lokalnego wsparcia oraz realnego przeznaczenia samochodu.