Dwa miliony euro za samochód, który nie ma silnika spalinowego, brzmi jak pomysł dla kolekcjonera, a nie zwykłego kierowcy. Rimac Nevera jest jednak czymś więcej niż drogim supersamochodem: to technologiczny pokaz możliwości napędu elektrycznego, przy którym osiągi, zasięg, ładowanie i koszty serwisu trzeba oceniać zupełnie inaczej niż w klasycznym aucie sportowym. Przyglądam się jej najważniejszym parametrom, praktycznym ograniczeniom oraz temu, na co zwróciłbym uwagę przy zakupie używanego egzemplarza.
Nevera łączy rekordowe osiągi z bardzo wymagającą eksploatacją
- 1 914 KM i napęd na cztery koła pozwalają osiągnąć 100 km/h w około 1,8 sekundy.
- Bateria o pojemności 120 kWh zapewnia do 490 km zasięgu WLTP, ale szybka jazda mocno ogranicza ten wynik.
- Produkcję ograniczono do 150 sztuk, dlatego dostępność części i fachowego serwisu ma ogromne znaczenie.
- Używany egzemplarz oferowany w Europie w 2026 roku kosztował około 2,08 mln euro.
- Przy zakupie najważniejsze są historia baterii, stan karbonowego nadwozia, opony, hamulce oraz potwierdzenie obsługi w sieci producenta.

Co wyróżnia chorwacki hipersamochód
Nevera powstała jako seryjna wersja projektu C_Two i od początku miała udowodnić, że samochód elektryczny może rywalizować z najbardziej ekstremalnymi konstrukcjami spalinowymi. Zastosowano cztery niezależne silniki elektryczne, po jednym przy każdym kole, a za rozdziałem momentu odpowiada elektroniczne torque vectoring. W praktyce komputer może osobno sterować każdym kołem, co poprawia trakcję i stabilność.
Łączna moc wynosi 1 408 kW, czyli 1 914 KM, a moment obrotowy układu napędowego przekracza 2 300 Nm. To nie są jednak liczby, które łatwo wykorzystać na publicznej drodze. Nawet krótkie mocne przyspieszenie wymaga idealnych warunków, dobrych opon i dużej rezerwy miejsca.
| Parametr | Rimac Nevera |
|---|---|
| Napęd | Cztery silniki elektryczne, AWD |
| Moc maksymalna | 1 914 KM |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | około 1,81 s |
| Prędkość maksymalna | 412 km/h |
| Pojemność baterii | 120 kWh |
| Zasięg WLTP | do 490 km |
| Ładowanie DC | do 500 kW, około 22 minuty od 0 do 80 procent |
| Limit produkcji | 150 egzemplarzy |
Najbardziej imponuje nie sam sprint do setki, lecz powtarzalność osiągów. Producent podawał, że układ chłodzenia pozwala wykonywać kolejne próby bez typowego dla wielu aut elektrycznych gwałtownego spadku mocy. Z mojej perspektywy to właśnie pokazuje różnicę między bardzo szybkim samochodem elektrycznym a prawdziwym hipersamochodem przygotowanym do intensywnej jazdy.
Osiągi robią wrażenie, ale codzienność wygląda inaczej
Przyspieszenie w 1,81 sekundy do 100 km/h jest wartością niemal abstrakcyjną. Kierowca nie odczuwa go jak zwykłego mocnego startu, tylko jak gwałtowne wystrzelenie do przodu. 412 km/h prędkości maksymalnej pozostaje natomiast wynikiem torowym lub osiągalnym na specjalnie przygotowanym odcinku, a nie argumentem do wykorzystania podczas podróży po Polsce.
Samochód ma dwa miejsca i charakter bardziej hipersportowego GT niż praktycznego auta na każdy dzień. Bagażniki pozwalają zabrać podstawowy ekwipunek, ale niska pozycja za kierownicą, szerokie nadwozie i bardzo drogie elementy karoserii wymagają ostrożności przy pokonywaniu krawężników, ramp oraz ciasnych parkingów.
W mieście problemem nie będzie emisja spalin, lecz masa przekraczająca dwie tony, szerokość auta i ryzyko uszkodzenia felgi lub karbonowego poszycia. Ja traktowałbym Neverę jako samochód na wyjątkowe przejazdy, zamknięte imprezy i kolekcjonerskie użytkowanie, a nie elektryczny odpowiednik miejskiego daily.
Bateria i ładowanie wymagają właściwych warunków
Akumulator ma pojemność 120 kWh i wykorzystuje ciekłe chłodzenie. Według danych producenta zasięg WLTP sięga 490 km, a zużycie energii wynosi około 30 kWh na 100 km. Taki wynik jest możliwy w ustandaryzowanym cyklu, dlatego podczas jazdy autostradowej, zimą albo przy częstym korzystaniu z pełnej mocy realny zasięg będzie wyraźnie niższy.
Ładowanie prądem stałym z mocą do 500 kW może uzupełnić energię od 0 do 80 procent w około 22 minuty, ale wymaga odpowiedniej ładowarki i korzystnych warunków temperaturowych. W Polsce infrastruktura o takiej mocy nadal jest ograniczona, więc w praktyce właściciel częściej skorzysta z ładowania AC o mocy do 22 kW albo szybkich ładowarek o niższej mocy.
Nie zakładałbym, że każde ładowanie z maksymalną mocą będzie korzystne. Przy aucie tej klasy ważniejsza jest kontrola temperatury baterii i regularna diagnostyka niż skracanie każdej sesji o kilka minut. Producent deklaruje dla baterii osiem lat gwarancji bez limitu przebiegu oraz zachowanie co najmniej 75 procent pierwotnej pojemności na koniec okresu ochrony. Przy samochodzie używanym trzeba jednak sprawdzić datę rozpoczęcia gwarancji, jej warunki i możliwość przeniesienia na kolejnego właściciela.
Serwis jest prostszy niż w aucie spalinowym, ale nie tani
Cztery silniki elektryczne nie wymagają wymiany oleju silnikowego, świec ani klasycznej skrzyni biegów. Rimac podaje, że jednostki napędowe są bezobsługowe przez cały okres eksploatacji. Nie oznacza to jednak, że utrzymanie auta jest tanie. Koszty generują przede wszystkim opony, hamulce, zawieszenie, układ chłodzenia i elementy nadwozia.
Opony muszą przenosić ogromny moment obrotowy i masę samochodu, dlatego ich wiek oraz historia przegrzewania mają znaczenie większe niż sam bieżnik. Węglowo-ceramiczne hamulce mogą wytrzymać długo przy spokojnej jeździe, ale ich wymiana jest potencjalnie bardzo kosztowna. Podobnie wygląda sytuacja z felgami i karbonowymi panelami, których nie naprawia każdy warsztat.
Przed zakupem sprawdziłbym, czy auto ma pełną dokumentację przeglądów, aktualne oprogramowanie oraz dostęp do autoryzowanego serwisu. W przypadku tak krótkiej serii nie można zakładać, że każda usterka zostanie rozwiązana przez lokalny warsztat specjalizujący się w samochodach elektrycznych. Kompetencje serwisu są tu ważniejsze niż sama odległość od miejsca zakupu.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie używanej Neveri
Rynek wtórny jest bardzo płytki, więc pojedyncze ogłoszenie nie wyznacza jeszcze typowej ceny. We wrześniu 2026 roku jeden europejski egzemplarz z przebiegiem 3 980 km był oferowany za około 2,08 mln euro brutto. Cena nowego auta wynosiła wcześniej około 2,38 mln euro przed uwzględnieniem indywidualnych opcji, ale przy tak małej liczbie samochodów wycena zależy także od specyfikacji, pochodzenia i historii właściciela.
Sam niski przebieg nie wystarczy. Przed podpisaniem umowy poprosiłbym o niezależną inspekcję oraz następujące informacje:
- raport stanu baterii, historię temperatur i ewentualnych błędów systemu wysokiego napięcia,
- potwierdzenie, że samochód nie uczestniczył w kolizji, nawet jeśli naprawa była wykonana fabrycznie,
- pomiar geometrii zawieszenia i kontrolę karbonowego monokoku,
- daty produkcji oraz stan opon, tarcz i klocków hamulcowych,
- kompletną dokumentację ładowania i przeglądów,
- informację o aktualnym statusie gwarancji oraz możliwości jej cesji,
- zgodność numerów części, kluczyków, ładowarek i elementów wyposażenia z umową.
Nie kupowałbym takiego auta wyłącznie na podstawie zdjęć i zapewnienia o bezwypadkowej historii. Przy wartości przekraczającej dwa miliony euro koszt profesjonalnej kontroli jest niewielki w porównaniu z ryzykiem zakupu samochodu po źle naprawionej szkodzie. Trzeba też z wyprzedzeniem policzyć transport, podatki, ubezpieczenie i rejestrację w Polsce, ponieważ te pozycje mogą znacząco zmienić końcowy budżet.
Dla kogo ten samochód ma sens
Nevera pasuje do osoby, która chce posiadać technologicznie wyjątkowy samochód i akceptuje bardzo ograniczoną praktyczność. Nie jest rozsądnym wyborem dla kogoś, kto szuka niskich kosztów jazdy, łatwo dostępnych części albo samochodu do regularnych podróży po całej Europie.
Jej największą zaletą jest połączenie osiągów, ciszy i zaawansowanego sterowania napędem. Największą wadą pozostają cena, ograniczona sieć obsługi i trudna do przewidzenia wartość na rynku wtórnym. Właściciel płaci nie tylko za samochód, lecz także za rzadkość, indywidualną konfigurację i dostęp do infrastruktury producenta.
Najważniejsza rzecz przed zakupem to nie liczba koni
Rimac Nevera udowadnia, że elektryczny hipersamochód może być szybszy i bardziej powtarzalny niż większość konstrukcji spalinowych. Przy ocenie używanego egzemplarza nie skupiałbym się jednak wyłącznie na rekordowym przyspieszeniu. Stan baterii, pochodzenie auta i realny dostęp do serwisu zdecydują o tym, czy zakup będzie wyjątkową przyjemnością, czy bardzo drogim problemem.
Jeżeli te trzy obszary są potwierdzone dokumentami, a przyszły właściciel rozumie ograniczenia tak małej serii, Nevera może być jednym z najbardziej niezwykłych samochodów kolekcjonerskich swojej epoki. To nie jest po prostu szybki samochód elektryczny, lecz kosztowny eksperyment technologiczny, który trafił na drogi w formie niemal gotowej do produkcji.