Honda e z drugiej ręki - zasięg, ceny i ryzyko zakupu

Grzegorz Sawicki

Grzegorz Sawicki

|

1 października 2026

Błękitny Honda e pędzi po drodze, kierowca w okularach cieszy się jazdą.

Małe auto elektryczne nie musi być nudnym środkiem transportu. Honda e łączy retrostyling, tylny napęd i bardzo bogate wyposażenie, ale ma też ograniczony zasięg oraz niewielki bagażnik. Sprawdzam, jak ten model wypada w codziennej jeździe, ile kosztuje używany egzemplarz w Polsce i co trzeba skontrolować przed zakupem.

Honda e najlepiej sprawdza się jako stylowy samochód do miasta

  • Bateria 35,5 kWh zapewnia według normy WLTP do około 222 km zasięgu.
  • Moc 136 lub 154 KM i napęd na tylną oś dają zaskakująco dużo przyjemności z jazdy.
  • Realny zasięg zimą może spaść do około 100-140 km, szczególnie przy jeździe poza miastem.
  • Ceny używanych aut w polskich ogłoszeniach mieszczą się najczęściej w przedziale około 56-83 tys. zł.
  • Przed zakupem trzeba sprawdzić stan baterii trakcyjnej, akumulator 12 V, ładowanie i historię serwisową.

Biała Honda e z czarnym dachem sunie po mokrej drodze, odbijając miejski krajobraz.

Co wyróżnia ten elektryczny samochód miejski

Model pojawił się na europejskim rynku w 2020 roku i był jednym z najbardziej charakterystycznych małych elektryków. Ma krótkie nadwozie, szeroko rozstawione koła, gładkie boki oraz kamery zamiast klasycznych lusterek. Produkcję zakończono po kilku latach, dlatego dziś kupuje się go przede wszystkim jako auto używane.

Najważniejsza decyzja konstrukcyjna dotyczy napędu. Silnik znajduje się z tyłu i napędza tylną oś, a bateria leży nisko pod podłogą. Daje to korzystny rozkład mas 50:50 i bardzo mały promień skrętu. W mieście samochód jest zwinny, łatwo mieści się na ciasnych miejscach parkingowych i szybko reaguje na ruch kierownicą.

Wnętrze robi dobre pierwsze wrażenie. Przed kierowcą i pasażerem znajduje się szeroki zestaw ekranów, a wyposażenie obejmuje między innymi kamerę 360 stopni, podgrzewane fotele, adaptacyjny tempomat i systemy Honda Sensing. Trzeba jednak pamiętać, że to auto dla czterech osób, a tylny rząd najlepiej traktować jako awaryjny.

Parametry, które mają znaczenie w codziennej jeździe

Honda oferowała dwie wersje napędu. Podstawowa odmiana ma 136 KM, natomiast wariant Advance rozwija 154 KM. Obie wersje korzystają z baterii o pojemności 35,5 kWh i osiągają 315 Nm maksymalnego momentu obrotowego, więc nawet słabsza odmiana sprawnie rusza spod świateł.

Parametr Honda e Honda e Advance
Moc 136 KM 154 KM
Pojemność baterii 35,5 kWh
Napęd Tylny
Przyspieszenie 0-100 km/h około 9,0 s około 8,3 s
Zasięg WLTP do około 222 km około 210 km
Ładowanie AC do 6,6 kW
Ładowanie DC do 50 kW

Podawany przez producenta zasięg jest osiągalny głównie w spokojnych warunkach i przy jeździe miejskiej. W praktyce latem można liczyć na około 160-200 km, zależnie od prędkości i temperatury. Zimą ogrzewanie oraz niska temperatura potrafią ograniczyć wynik do około 100-140 km.

Ładowanie prądem stałym do 80 procent zajmuje około 30 minut, o ile ładowarka i temperatura baterii pozwalają wykorzystać pełną moc. W domu, przy ładowarce 6,6 kW, pełne ładowanie trwa mniej więcej 5-6 godzin. Dla właściciela z dostępem do gniazdka lub wallboxa oznacza to możliwość uzupełniania energii głównie w nocy.

Zasięg i koszty eksploatacji bez marketingowych obietnic

Największym ograniczeniem tego modelu nie jest sama bateria, lecz jej niewielka pojemność. W mieście ma to sens, bo codzienny dystans często nie przekracza 40-60 km. Na trasie sytuacja zmienia się szybko. Przy prędkości autostradowej zasięg spada wyraźnie, a zimą planowanie postoju przy ładowarce staje się koniecznością.

Ja traktowałbym ten samochód jako drugie auto w gospodarstwie albo podstawowy środek transportu dla osoby jeżdżącej głównie po mieście. Do regularnych podróży między Warszawą a Krakowem czy Wrocławiem są lepsze elektryki z baterią 50-60 kWh. Honda e nadrabia za to ciszą, zwrotnością i bardzo przyjemną reakcją na gaz.

Orientacyjnie, przy zużyciu 17-20 kWh na 100 km i domowej cenie energii wynoszącej 1 zł za kWh, przejechanie 100 km kosztuje około 17-20 zł plus straty ładowania. Przy korzystaniu z drogich ładowarek publicznych koszt może być kilkukrotnie wyższy. Zaletą pozostają niższe wydatki serwisowe, bo nie ma oleju silnikowego, filtrów spalinowych, sprzęgła ani klasycznej skrzyni biegów.

Nie oznacza to jednak, że serwis jest bezkosztowy. Zużywają się opony, hamulce, zawieszenie i akumulator 12 V. W tym modelu trzeba też liczyć się z drogimi elementami elektronicznymi oraz ograniczoną dostępnością niektórych części nadwozia.

Ile kosztuje używany egzemplarz w Polsce

Rynek jest niewielki, więc ceny potrafią różnić się bardziej niż w przypadku popularniejszych modeli. W sprawdzonych ogłoszeniach ceny samochodów z lat 2020-2022 wynosiły około 56-83 tys. zł. Najtańsze sztuki często mają większy przebieg, importowaną historię albo wymagają dokładniejszej weryfikacji.

Przedział cenowy Czego można się spodziewać
55-65 tys. zł Starszy egzemplarz, często z przebiegiem około 50 tys. km lub większym.
65-75 tys. zł Zadbane auto z umiarkowanym przebiegiem i pełniejszą dokumentacją.
75-85 tys. zł Młodszy egzemplarz, niski przebieg, wersja Advance lub sprzedaż od wyspecjalizowanego handlarza.

Nie traktowałbym ceny z ogłoszenia jako wartości samochodu. W przypadku tak niszowego modelu ważniejszy od samego rocznika jest stan baterii, komplet dokumentów i działanie całego wyposażenia. Auto za 60 tys. zł z dobrze udokumentowaną historią może być rozsądniejszym zakupem niż pozornie atrakcyjny egzemplarz za 75 tys. zł bez potwierdzenia serwisu.

Podczas negocjacji sprawdzam także, czy samochód ma dwa kluczyki, kabel Type 2, przewód do zwykłego gniazdka oraz aktualne oprogramowanie. Brak oryginalnego kabla może oznaczać dodatkowy wydatek, a niektóre elementy wyposażenia są trudne do znalezienia na rynku wtórnym.

Co sprawdzić przed zakupem

Stan baterii trakcyjnej

Najważniejszym dokumentem nie jest sam odczyt przebiegu, tylko raport kondycji baterii, czyli parametr SOH. Pokazuje on, jaka część pierwotnej pojemności pozostała dostępna. Samochód może mieć niski przebieg, ale jeśli przez długi czas stał rozładowany lub był intensywnie ładowany na szybkich ładowarkach, jego bateria wymaga dokładniejszej oceny.

Fabryczna gwarancja na baterię obejmuje zwykle 8 lat lub 160 tys. km, z limitem pojemności określonym przez producenta. W aucie z 2020 roku trzeba więc sprawdzić dokładną datę pierwszej rejestracji, bo czas ochrony może kończyć się już w 2028 roku.

Akumulator 12 V i układ ładowania

Akumulator 12 V zasila elektronikę pokładową i jego awaria może unieruchomić samochód mimo naładowanej baterii głównej. Objawami bywają błędy na ekranach, problemy z odblokowaniem auta albo brak rozpoczęcia ładowania. Wymiana jest znacznie tańsza niż naprawa baterii trakcyjnej, ale warto sprawdzić jego napięcie i wiek.

Podczas jazdy próbnej podłączam auto zarówno do ładowarki AC, jak i DC, jeśli sprzedający daje taką możliwość. Trzeba sprawdzić, czy ładowanie rozpoczyna się bez błędów, czy moc rośnie prawidłowo i czy wtyczka nie ma śladów przegrzania.

Nadwozie, kamery i wyposażenie

Kamery zastępujące lusterka są efektowne, lecz kosztowne w razie uszkodzenia. Sprawdzam obraz z obu stron, działanie kamery cofania, podgrzewanie oraz składanie lusterek. Każdy ekran powinien uruchamiać się bez opóźnień, a wszystkie funkcje dotykowe i fizyczne przyciski muszą działać.

W raportach użytkowników pojawiają się również problemy z klamkami drzwi, drobnymi usterkami elektroniki oraz akumulatorem 12 V. Nie oznacza to, że każda sztuka będzie awaryjna, ale właśnie te elementy warto obejrzeć dokładniej zamiast ograniczać się do krótkiej jazdy po placu.

Przeczytaj również: Jak uruchomić silnik spalinowy w hybrydzie? - Poradnik

Zawieszenie, opony i hamulce

Ciężka bateria obciąża zawieszenie, a szerokie opony w mocniejszej wersji nie należą do najtańszych. Sprawdzam nierównomierne zużycie bieżnika, stuki na nierównościach i ściąganie samochodu. Hamulce mogą wyglądać dobrze, mimo że przez rekuperację są używane rzadziej, dlatego trzeba zwrócić uwagę na korozję tarcz.

Honda e na tle konkurencji

Najbliżej jej charakterem do BMW i3 oraz elektrycznego MINI. Każdy z tych modeli jest ciekawszy stylistycznie niż typowy miejski hatchback, ale różnią się priorytetami.

Model Największa zaleta Najważniejsze ograniczenie
Honda e Komfort, zwrotność i bogate wyposażenie Krótki zasięg i mały bagażnik
BMW i3 Niska masa i dobre wykorzystanie wnętrza Specyficzna konstrukcja oraz drogie części
MINI Electric Większy zasięg w podobnym zastosowaniu i sportowe prowadzenie Mniej miejsca z tyłu i twardsze zawieszenie
Renault Zoe Praktyczność i większy wybór na rynku wtórnym Mniej wyraziste wnętrze i starsze wersje z różnymi rozwiązaniami baterii
Fiat 500e Małe gabaryty i łatwe parkowanie Mniejsza przestrzeń oraz różne odmiany zasięgowe

Jeżeli liczy się przede wszystkim rozsądek i łatwa odsprzedaż, wybrałbym prawdopodobnie Renault Zoe albo Fiata 500e. Jeśli jednak samochód ma dawać przyjemność z każdego krótkiego przejazdu, Honda e jest znacznie bardziej wyjątkowa. To zakup emocjonalny, ale nie pozbawiony sensu, pod warunkiem że codzienne trasy mieszczą się w jej realnym zasięgu.

Kiedy zakup ma sens, a kiedy lepiej odpuścić

Ten model ma sens dla kierowcy, który ma możliwość ładowania w domu, pokonuje głównie miejskie odcinki i akceptuje cztery miejsca oraz niewielki bagażnik. Dobrze odnajdzie się też jako drugi samochód dla osoby, która chce jeździć bezemisyjnie, ale nie potrzebuje dużego zasięgu każdego dnia.

Odradzałbym zakup osobie mieszkającej w bloku bez stałego dostępu do ładowarki. Korzystanie wyłącznie z publicznych stacji odbiera część wygody, a przy dłuższych trasach mała bateria wymaga częstych postojów. Nie kupowałbym też egzemplarza bez raportu stanu baterii, nawet jeśli cena wygląda wyjątkowo atrakcyjnie.

W mojej ocenie największą pułapką jest ocenianie tego auta wyłącznie przez pryzmat marki Honda. Układ napędowy jest prostszy niż w samochodzie spalinowym, ale model ma dużo nietypowej elektroniki. Dlatego przed podpisaniem umowy potrzebna jest diagnostyka komputerowa i jazda próbna obejmująca wszystkie funkcje, nie tylko przyspieszenie.

Najważniejsza decyzja dotyczy nie mocy, lecz sposobu użytkowania

Honda e nie próbuje być uniwersalnym samochodem rodzinnym. Jej mocne strony to miasto, cisza, zwrotność i charakter, a słabe to zasięg, przestrzeń i potencjalnie drogie elementy specjalistycznego wyposażenia.

Jeśli znajdę zadbany egzemplarz z potwierdzonym stanem baterii, działającym ładowaniem i ceną adekwatną do rocznika, uznaję ten zakup za ciekawą alternatywę dla zwykłego auta miejskiego. Trzeba tylko kupować go świadomie, jako wyspecjalizowany samochód do codziennych dojazdów, a nie tani zamiennik auta do każdej podróży.

FAQ - Najczęstsze pytania

Latem Honda e przejeżdża zwykle około 160-200 km, zależnie od prędkości i temperatury. Zimą ogrzewanie oraz niska temperatura mogą ograniczyć zasięg do około 100-140 km, szczególnie poza miastem.

Egzemplarze z lat 2020-2022 kosztują najczęściej około 56-83 tys. zł. Samochody za 55-65 tys. zł mają zwykle większy przebieg, a ceny 75-85 tys. zł dotyczą częściej młodszych aut, wersji Advance lub samochodów z niskim przebiegiem.

Najważniejszy jest raport kondycji baterii trakcyjnej, czyli SOH, oraz dokładna data pierwszej rejestracji ze względu na gwarancję baterii obejmującą zwykle 8 lat lub 160 tys. km. Trzeba także sprawdzić akumulator 12 V, ładowanie AC i DC, działanie kamer, ekranów, klamek, zawieszenia, opon i hamulców.

Tak, jeśli samochód będzie używany głównie w mieście, a właściciel ma dostęp do gniazdka lub wallboxa. Model najlepiej sprawdza się jako drugie auto albo środek transportu dla osoby pokonującej zwykle 40-60 km dziennie, ale nie jest dobrym wyborem do częstych podróży między miastami.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

honda e bateria trakcyjna ładowanie zasięg tylny napęd

Udostępnij artykuł

Autor Grzegorz Sawicki
Grzegorz Sawicki
Nazywam się Grzegorz Sawicki i od 10 lat zajmuję się tematyką samochodów używanych, skupiając się na ich zakupie, serwisie oraz eksploatacji. Moje zainteresowanie motoryzacją zaczęło się w młodym wieku, kiedy to samodzielnie naprawiałem swoje pierwsze auto. Z czasem postanowiłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, co zaowocowało pisaniem artykułów i poradników dla osób poszukujących informacji na temat samochodów używanych. W swojej pracy staram się dostarczać rzetelne, zrozumiałe i aktualne informacje, które pomagają czytelnikom podejmować świadome decyzje. Regularnie analizuję dostępne źródła, porównuję różne opcje oraz upraszczam skomplikowane zagadnienia, aby każdy mógł łatwo zrozumieć, na co zwracać uwagę przy zakupie i użytkowaniu pojazdów. Dzięki mojemu zaangażowaniu, mam nadzieję, że pomogę innym cieszyć się bezpieczną i komfortową jazdą.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz